TWOJACOACHOWA

a table and chair by a window overlooking the ocean
31 sierpnia 2026

Nie umiem odpoczywać. 
Dlaczego leżenie to jeszcze nie odpoczynek?

Leżysz od godziny. Telefon w ręce, serial leci w tle, ciało nie rusza się z kanapy. I wstajesz dokładnie tak samo zmęczona, jak się kładłaś.

Jeśli to znasz, zdanie „nie umiem odpoczywać” pewnie mówiłaś tak już o sobie nieraz. Zwykle z lekkim wyrzutem, jakby chodziło o jakąś wadę charakteru. Nie chodzi. To umiejętność, której większości z nas nikt specjalnie nie uczył, a której w pewnym momencie zaczyna brakować bardziej niż czasu.

 

Co się kryje pod „nie umiem odpoczywać”?

 

Kiedy słyszę je na sesji, prawie zawsze stoi za nim jedna z trzech rzeczy.

Że umiem przestać się ruszać, ale nie umiem przestać myśleć.

Że odpoczywam dopiero wtedy, kiedy już nie mam wyjścia, czyli kiedy padam.

Albo że odpoczywam, ale przez cały czas mam z tyłu głowy, że powinnam robić coś innego, więc ten odpoczynek kosztuje mnie więcej, niż daje.

Zwróć uwagę, że żadna z nich nie brzmi „jestem leniwa”. A dokładnie tak większość osób sobie to tłumaczy.

Jedna z moich klientek powiedziała mi kiedyś, że odpoczywa dopiero w poczekalni u lekarza, bo tam nikt od niej niczego nie chce. Śmiałyśmy się z tego przez chwilę, a potem obie zamilkłyśmy, bo to nie było specjalnie śmieszne.

 

Po odpoczynku nic nie widać

 

To jest, moim zdaniem, sedno sprawy.

Po dwóch godzinach sprzątania widać czystą kuchnię. Po dwóch godzinach pracy widać zrobione zadanie. Po dwóch godzinach odpoczynku nie widać niczego. Nie ma zdjęcia, nie ma odhaczonej pozycji na liście, nie ma nikogo, kto powie „ale się napracowałaś”.

Odpoczynek nie ma efektu, który da się pokazać. Dlatego jest taki trudny.

I dlatego, kiedy gonią terminy, wypada z tygodnia pierwszy. Nie dlatego, że jest najmniej ważny, tylko dlatego, że jako jedyny znika bez świadków. Ciało zauważa, ale ono odzywa się z dużym opóźnieniem.

 

Kanapa z telefonem to dopiero postój

 

Twoja głowa pracuje wtedy pełną parą. Przetwarza dziesiątki bodźców, przeskakuje między wątkami, reaguje na każde powiadomienie. Ciało stoi, układ nerwowy biegnie. Dlatego wstajesz z kanapy z tym dziwnym uczuciem, że godzina zniknęła i nic z niej nie masz.

Sprawdź to najprościej, jak się da. Przez dziesięć minut nie rób nic i nie miej przy sobie telefonu. Bez medytacji, bez oddychania w konkretny sposób, bez żadnej techniki. Po prostu bądź. Pooddychaj, zauważ co się dzieje w ciele. 

Jeśli po trzech minutach poczujesz silny impuls, żeby coś sprawdzić, masz odpowiedź na pytanie, dlaczego nie umiesz odpoczywać. Nie brakuje Ci czasu. Brakuje zgody na nudę.

U mnie te trzy minuty były nie do wytrzymania mniej więcej przez miesiąc. Potem przestały. Nie umiem powiedzieć, kiedy dokładnie się przestawiło, bo nie zauważyłam tego w dniu, w którym się stało. Zorientowałam się jakiś czas później, że leżę sobie i po nic nie sięgam.

person holding white ceramic mug with brown liquid

Odpoczynek, do którego zostajesz zmuszona

 

Ten model znam najlepiej, bo sama żyłam w nim latami.

Ciągniesz do końca. Potem jeszcze trochę. Potem organizm sam Cię kładzie: przeziębieniem, migreną, rwa kulszowa, dniem, w którym nie ma na nic siły. I wtedy owszem, leżysz, tylko że to już nie odpoczynek, a awaria.

Różnica siedzi w rachunku. Godzina, którą wybierasz, kosztuje godzinę. Trzy dni, do których zostajesz zmuszona, kosztują trzy dni i jeszcze poczucie winy, bo przecież wszystko się przez Ciebie posypało.

Ciało nie ma wielu sposobów, żeby podnieść głos. Najpierw jest szept: gorszy sen, napięty kark, weekend, po którym nadal jesteś zmęczona. Szept da się przeczekać, więc się go przeczekuje. Miesiąc, rok, pięć lat.

Nie twierdzę, że stres wywołuje choroby, bo to byłoby uproszczenie i nieprawda. Twierdzę coś ostrożniejszego: latami ignorowane zmęczenie nie zostaje bez śladu.

 

„Odpocznę, jak skończę”

 

Sprawdź szczerze: kiedy ostatnio skończyłaś? Tak naprawdę, żeby nic nie zostało.

Lista rzeczy do zrobienia nie ma końca i to nie jest wada Twojej organizacji, tylko jej cecha. Jeśli odpoczynek ma być nagrodą za skończenie, ta nagroda nie przyjdzie nigdy.

Zamiana, którą proponuję klientom, jest banalna i strasznie trudna: przestań traktować odpoczynek jak nagrodę, zacznij jak paliwo. Paliwa nie tankujesz w nagrodę za przejechane kilometry, tylko po to, żeby w ogóle jechać.

 

Jak to wyglądało u mnie?

 

Przez pół roku Pani Ola, moja psychoterapeutka, powtarzała mi jedno i to samo zdanie, a ja przez pół roku odpowiadałam, że dam radę.

Byłam przekonana, że problem jest na zewnątrz i wystarczy go wymienić. Zmieniłam pracę, zmieniłam środowisko. Nie pomogło, bo tempo zabrałam ze sobą.

Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że „nie umiem odpoczywać” opisuje nie mój charakter, tylko mój system: pracuj, aż przestaniesz móc, potem lecz się z tego, że przestałaś móc, potem wróć do pracy. Skończyło się kilkoma miesiącami w łóżku.

Piszę o tym, bo znam odruch, który być może właśnie teraz masz. Wydaje Ci się, że to jeszcze nie ten poziom? U mnie też przez lata nie był. Aż był.

Nie chcę Cię straszyć i nie twierdzę, że każdemu, kto nie umie odpoczywać, przydarzy się to samo. Chcę tylko, żebyś wiedziała, że odkładanie odpoczynku nie jest decyzją neutralną. To rachunek, którego wysokość nie ustalasz Ty.

Cztery rzeczy do sprawdzenia na sobie

 

Wybierz jedną, nie cztery.

Wpisz odpoczynek do kalendarza jak spotkanie, z godziną. Kiedy ktoś zapyta, czy masz wtedy wolne, odpowiadasz że nie masz. Chodzi o to, żeby przestał być tym, co zostaje na końcu.

Rozróżnij odpoczynek bierny i czynny. Bierny to leżenie, drzemka, cisza. Czynny to spacer, muzyka, rozmowa z kimś, kto Cię nie męczy. Zmęczone ciało potrzebuje częściej tego pierwszego, zmęczona głowa tego drugiego. Jeśli od tygodnia leżysz i nic z tego nie wynika, spróbuj odwrotnie.

Odbierz odpoczynkowi ekran. Nie na cały dzień, na dwadzieścia minut. Najprostsza zmiana z tej listy i u większości osób jedyna, po której coś naprawdę widać w pierwszym tygodniu.

Zacznij wcześniej, niż wypada. Nie kiedy już nie możesz, tylko kiedy jeszcze możesz, ale czujesz, że robi się ciężko. To zwykle różnica między godziną a trzema dniami.

I jedna zasada ponad tymi czterema, którą powtarzam na każdej sesji: krok, który działa tylko w dobrym tygodniu, nie działa. Jeśli Twój plan odpoczynku wymaga formy, której akurat nie masz, to nie jest plan.

person holding ipad near white ceramic mug and laptop

Kiedy to nie jest kwestia odpoczynku

 

Muszę napisać to wprost, bo tekst o odpoczynku łatwo przeczytać jako obietnicę, którą nie jest.

Jeśli śpisz osiem godzin i wstajesz wykończona, jeśli zmęczenie trwa miesiącami i nie ustępuje po żadnej przerwie, jeśli doszły do tego objawy, których nie rozumiesz, to lepszym planowaniem tego nie załatwisz. To sprawa do lekarza. O zmęczeniu, które jest już rano, napiszę osobno, bo to inna historia niż zwykłe przemęczenie.

Jeśli od dłuższego czasu nie masz siły na nic, nic Cię nie cieszy, a myśl o kolejnym dniu jest nie do udźwignięcia, porozmawiaj z lekarzem albo psychoterapeutą. Ja poszłam po pomoc dziewięć miesięcy za późno, bo przez cały ten czas myślałam, że dam radę.

Coaching nie leczy, nie diagnozuje i nie zastępuje leczenia. Zaczyna się tam, gdzie kończy się gabinet.

 

Od czego zacząć dzisiaj?

 

Wybierz jedną rzecz z listy powyżej i sprawdź ją na sobie przez siedem dni. Zapisuj, co się działo, jedno zdanie dziennie wystarczy. Po tygodniu będziesz miała dane o sobie zamiast kolejnego artykułu w głowie.

A jeśli tydzień akurat wygląda tak, że nie ma z czego wybierać, bo energia zniknęła bez ostrzeżenia? Mam na to bezpłatny przewodnik ratunkowy: Plan awaryjny na dni, kiedy ciało mówi dość. Krótki, do przejścia we własnym tempie, napisany tak, żeby dało się z niego skorzystać w najgorszym tygodniu.

 

Pobierz Plan awaryjny

 

A jeśli chcesz zobaczyć, jak to wygląda u kogoś, kto żyje z chorobą przewlekłą, opisałam swój tydzień z fibromialgią: z przerwami w kalendarzu i z tym, co odpuściłam.

Mariana Tycka - coach zdrowia i bioenergoterapeutka. Pracuje z osobami żyjącymi z chorobą przewlekłą, chronicznym zmęczeniem i wypaleniem. Sama żyje z fibromialgią, w remisji i bez leków od października 2024.

Więcej o mnie.

#dlaczego nie umiem odpoczywać? #jak odpoczywać żeby odpocząć? #jak odpoczywać psychicznie? #zmęczenie psychiczne jak sobie radzić? #nie mam siły na nic

zapisuję się

Nie musisz wiedzieć, od czego zacząć.

Od tego jestem

"To nie górę pokonujemy, ale samych siebie"

- Edmund Hillary

Zapisz się na newsletter i

otrzymaj bezpłatny 

plan awaryjny

Polityka prywatności

Regulamin